polityczne potyczki

Dżentelmeni nie dyskutują o polityce. Yhmm… jak tu nie dyskutować – jak widzę co się dzieje. Przed nami wybory – które mogą wiele zmienić w naszym codziennym życiu. I nie mam zamiaru udawać – że nie mam swojego zdania. Baaaa…. jestem bardzo ukierunkowana i dziwi mnie – że ludzie wierzą w te wszystkie obietnice wyborcze. Z drugiej strony co się dziwić – kiedy takie pranie mózgu na co dzień urządza się nam – zwykłym obywatelom…

trueTrafiłam kiedyś na audycje ojca dyrektora pewnej stacji radiowej i usłyszałam jednoznaczne porównanie poprzedniego prezydenta do szatana. Jak mają reagować nasze babcie, które wierzą w dobre  intencje duchownych? Jak im potem wytłumaczyć – że są wkręcani? Nie da się. I to jest efekt do którego dążymy i którego raczej niestety nie da się uniknąć – czyli wynik wyborów październikowych…

W każdym razie – pomimo tego, że staram się nie denerwować tym co słyszę – jednak słyszę i będę się uzewnętrzniać – bo trzymanie w sobie tych wszystkich emocji na pewno nie jest zdrowe… boję się tylko, że po 25,10 – zapuka ktoś do mych drzwi – i będę rozliczana ze swoich słów- jak w komunizmie….